SPONSORZY
  • krex
  • naftan
  • energo
  • tlo-msz1200-1038x576
  • rs
  • 15628602_1264863410244921_2048086289_o

 

Home Sylwetki wojowników MONIKA MICHALIK MISTRZYNIĄ EUROPY
MONIKA MICHALIK MISTRZYNIĄ EUROPY

MONIKA MICHALIK MISTRZYNIĄ EUROPY

0
0

Monika Michalik, gwiazda Krajowej Ligi Zapaśniczej, wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy w zapasach, które są rozgrywane w Serbii.

Zawodniczka, która wraz drużyną WKS Grunwald Poznań, zdobyła brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski, w dniu swoich 37. urodzin wywalczyła 10. medal mistrzostw Europy.

Polka, startująca w kat. 63 kg, mistrzostwa zaczęła od wolnego losu. W ćwierćfinale zmierzyła się z Włoszką Sarą Da Col, którą pokonała już po 4 minutach przez przewagę. W półfinale jej przeciwniczką była Łotyszka Laura Skuczina. Po zaciętej walce Monika pokonała rywalkę na punkty 7:2. W finale trafiła na Taybe Yusein. Bułgarka, to kolejna gwiazda Krajowej Ligi Zapaśniczej, liderka złotej drużyny z Piotrkowa Tryb. Walka była dramatyczna. Po pierwszych trzech minutach prowadziła Bułgarka 0:1, ale ostatecznie zwyciężyła Polka 3:2.

Gratulacje. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Sprawiłaś sobie niezwykły prezent. Złoty medal mistrzostw Europy.

MM: Lepszego prezentu nie mogłam sobie sprawić. Czułam się tego dnia wyśmienicie, czułam moc. Byłam bardzo dobrze przygotowana do tych mistrzostw. Wiedziałam po co jadę do Serbii.

 

Byłaś w świetnej dyspozycji. Walka z Włoszką, a szczególnie z Łotyszką, to potwierdziły.

MM: Jestem niczym wino, czym starsza, tym lepsza (śmiech).

 

W walce finałowej zmierzyłaś się zawodniczką, która jest dobrze znana naszym kibicom, to w końcu drużynowa mistrzyni Polski, jedna z gwiazd KLZ.

MM: Jeszcze nigdy nie udało się mi z tą zawodniczką wygrać, aż do finału mistrzostw Europy. Tym bardziej ten sukces smakuje wybornie.

 

To był bardzo dramatyczny finał…

MM: Miałam bardzo sprecyzowany plan przed tą walką. Miałam „zajechać” rywalkę. Z drugiej strony musiałam być bardzo czujna, skoncentrowana. Ostatnia akcja, ostatnie cztery sekundy, dały mi mistrzostwo. To mój 10 medal mistrzostw Europy i czwarty złoty. Czuję się spełniona, ale jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa.

 

Jak będziesz świętować sukces?

MM: Kąpiel, a później wspólna kolacja z trenerem Mateuszem Gucmanem i koleżankami. Muszę pocieszyć Anię Łukasiak, która brązowy medal przegrała w samej końcówce walki. Doskonale wiem, jak to boli.

 

W Przeglądzie Sportowym ukazał się duży materiał z Tobą w roli głównej, który bardzo poruszył środowisko zapaśnicze. Na łamach „PS” m.in. mówisz o tym, że twój medal z Rio jest najbardziej anonimowy, spośród wszystkich polskich krążków IO.

MM: Gdy dzisiaj rano zobaczyłam w Internecie artykuł, to byłam bardzo mocna zdziwiona, a wręcz zszokowana i wkurzona. Już sam tytuł rozłożył mnie na łopatki. Moje wypowiedzi mocno podkoloryzowano. Faktycznie mój sukces nie przekuł się w sukces marketingowy. Nie stałam się nagle rozpoznawalna, a moja dyscyplina bardziej popularna. W tym temacie czuję duży niedosyt. Z drugiej strony za sprawą Krajowej Ligi Zapaśniczej coś się ruszyło w zapasach. Mamy rozgrywki na bardzo wysokim poziomie sportowym i organizacyjnym. Jesteśmy obecni w telewizji. Dla zapasów idą lepsze czasy.

 

Rozmawialiśmy również z trenerem kadry.

W walce o złoto zadecydowały detale. Monika wykorzystała swoje ogromne doświadczenie. Była bardzo czujna, skoncentrowana. W finale pokonała bardzo mocną rywalkę, z najwyższej półki. To był dzień Moniki i to nie tylko ze względu na urodziny. Tym startem potwierdziła, że jest jedną z najlepszych zapaśniczek na świecie – powiedział nam Krzysztof Ołenczyn.

 

Spełniła marzenia

Michalik pochodzi z małej wioski Jasieniec. Tam właśnie Monika spędziła pierwsze lata jako jedna z dziewięciorga rodzeństwa. Warunki idealne nie były i to już wtedy przyszła medalistka Igrzysk Olimpijskich uczyła się wytrwałości, która tak bardzo przydaje się w tym sporcie. Później trafiła do Trzciela, gdzie jest klub zapaśniczy. Jej pierwszym trenerem był Piotr Troczyński. – Monika pochodzi z usportowionej rodziny. Praktycznie każdy z jej rodzeństwa uprawiał zapasy. Siostra Marzena, była nawet wicemistrzynią Europy kadetek, a jej brat Tadeusz, to medalista mistrzostw Europy seniorów  – mówi nam trener. Monika do zapasów trafiła późno, bo w wieku 17 lat. Wcześniej były biegi, karate. Szybko jednak okazało się, że ma ogromny talent. Monika to najbardziej utytułowana zawodniczka w historii polskich zapasów. Na swoim koncie ma medale mistrzostw świata, mistrzostw Europy, mistrzostw Polski oraz wojskowych mistrzostw świata. Brakowało jej tylko medalu Igrzysk Olimpijskich. Swoje sportowe marzenia spełniła w Rio. W walce o brąz pokonała Rosjankę Inną Trażukową. Po walce w polskim obozie wybuchł szał radości. Trener wziął Monikę na barana, ona wzięła polską flagę i tak obiegli matę podczas rundy honorowej.

Całe życie w zeszycie

Na igrzyskach Michalik zadebiutowała w 2008 r. W Pekinie odpadła w ćwierćfinale, w Londynie przegrała walkę o brązowy medal. Na upragniony, olimpijski medal czekała 12 lat, zapisując kolejne słynne już zeszyty z notatkami. – Spisuję treningi, opisuję przeciwniczki, zapisuję to, czego się dowiem o sobie. Kiedy jechałam do Londynu, to czytałam notatki z Pekinu. Taki sposób. Całe życie tam mam – mówi Monika. Michalik nie powiedziała ostatniego słowa. Nie mówi o tym głośno, ale my już wiemy, że wystartuje w Tokio. Powalczy o złoto. Warto podkreślić, że Monika uprawianie sportu łączy z pracą zawodową. Jest żołnierzem Sił Powietrznych w stopniu starszego szeregowego. Monika była jedną z największych gwiazd pierwszego, historycznego sezonu Krajowej Ligi Zapaśniczej. Jej młodszy brat Tadeusz  również w Serbii powalczy o medal.