SPONSORZY
  • krex
  • naftan
  • energo
  • tlo-msz1200-1038x576
  • rs
  • 15628602_1264863410244921_2048086289_o

 

Home Sylwetki wojowników Wywiad z Cezarym Zugajem
Wywiad z Cezarym Zugajem

Wywiad z Cezarym Zugajem

0
0

1. Gratuluję ostatniej wygranej walki na IV Gali Night of White Bears! Powiedz jak przebiegła walka i jak wymagający był przeciwnik?
Dziękuję! Przeciwnik bardzo mnie zaskoczył, szczególnie jego upór. Po moich łokciach i kolanach w klinczu niejednokrotnie dało się zauważyć, że je mocno odebrał. Nie odstąpił mnie nawet na krok. Cały czas uważnie starał się pilnować walki. Uważam, że wszystko przebiegło po mojej myśli. Od początku przygotowań wiedziałem, że to nie będzie batalia na 2-3 rundy tylko zakontraktowanie na 5 dobrych rund. Byłem na to psychicznie i fizycznie gotowy.

2. Jak to wszystko się zaczęło? Dlaczego wybrałeś akurat Muay Thai? W jakich dyscyplinach brałeś udział do tej pory?
Zaczęło się to od 4 roku życia, kiedy ojciec zaciągnął mnie na pierwszy trening Oyama Karate. Później, przy okazji, była piłka nożna, pływanie, dodatkowo dwubój i triathlon. Można powiedzieć, że trochę się tego nazbierało. Było z czego wybierać… Muay Thai zaczęło się, kiedy miałem 14 lat. Właśnie ta dyscyplina przypadła mi do gustu i nie minął rok jak się w niej zakochałem.


3. Sport, pasja i sposób na życie. Opowiedz jak to wszystko godzisz i jak pomagają Ci w tym rodzina oraz przyjaciele.
Mama jak to mama, obawiała się o mnie, ale pozwalała mi na to. Ojciec zaraził mnie tym sportem. Znajomi i przyjaciele zawsze we mnie wierzą i są przy mnie. Dodatkowo mnie to motywuje. Żona się o mnie obawia i nie chce na to patrzeć. Mimo to zawsze jest przy mnie i wiernie mnie wspiera, za co jej bardzo dziękuję.


4. Jako Białostoczanin oraz ciągle rozwijający się zawodnik na pewno słyszałeś od Koluchstyl. Myślisz, że jest szansa, byśmy zobaczyli jakiś Twój epizod w tej dyscyplinie, czy skupisz się na innych? 
Aż tak dobrym parterowcem nie jestem. Wiem, że w Koluchstyl walka odbywa się w parterze. Tutaj, na chwilę obecną, nie próbowałbym swoich sił. Mimo że wiele osób namawiało mnie na rożne dyscypliny, np. MMA. Jednak jestem typowym ,stójkowiczem.’ Po 9 latach mogę przyznać szczerze, że dopiero zacząłem wstawać z raczkowania w tej dyscyplinie. Zaczynam się rozwijać w Muay Thai i ciężko byłoby mi uciec teraz w inny sport. Nie mówię, że bym nie chciał, ale to wszystko zweryfikuje czas. Może to będzie Koluchstyl, a może MMA. Jestem jeszcze młody i wszystko jest przede mną.


5. Jak zachęciłbyś osobę, która myśli o przyjściu na trening i jakie dałbyś rady na początku takiej osobie?
Wiesz, żyjemy w takich czasach, że łatwiej jest wejść na Facebook, Instagram czy pograć w różne gry i z tego czerpać emocje. To jest znacznie prostsze… Lecz teraz sztuki walki są w modzie, dzięki UFC, KSW. Ludzie zaczynają przychodzić na matę i na salę. Próbują swoich sił, co mnie osobiście bardzo cieszy. Mówiąc szczerze, od 9 lat uczę się podstawowego ruchu czyli lewy, prawy prosty z czego sam się śmieję. Uważam, że jest to kwestia samozaparcia, które trzeba w sobie też wyrobić. Swoje pierwsze walki przegrywałem i to nawet mocno. Rozcięte łuki brwiowe, czy siedmiokrotnie połamany nos… W sztukach walki trzeba być konsekwentnym i cierpliwym. To jedyna droga do osiągnięcia czegoś, według przysłowia „Nie od razu Rzym zbudowano.” Każdy, kto przychodzi na trening musi się liczyć z tym, że to nie jest takie proste i trzeba pracować nad sobą. Jeśli coś się nie udaje za pierwszym, czy drugim razem, to nie wolno się poddawać. Trzeba

 

źródło: podlaskisport.pl