Lider z Piotrkowa stoczył swój najtrudniejszy pojedynek w rozgrywkach, a wyniki meczów w Warszawie i Białogardzie rozstrzygnęły ostatnie walki. Podsumowanie 8. kolejki KLZ.
Kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Drużyny Krajowej Ligi Zapaśniczej stworzyły ciekawe widowiska. Wszędzie górą byli goście – wygrały drużyny zajmujące trzy pierwsze miejsca w tabeli.

AKS Białogard – Unia Racibórz 5:6
Wynik tego wyrównanego meczu, w którym obie drużyny zostały świetnie ustawione taktycznie, rozstrzygnął się w ostatniej walce. Zmierzyli się w niej Krzysztof Niklas (AKS) z Mateuszem Wolnym (Unia). Faworytem był doświadczony i utytułowany zawodnik gości. Potwierdził to na macie, spokojnie punktując rywala. Dzięki temu Unia Racibórz wygrała 6:5 i nadal liczy się w walce o tytuł drużynowego mistrza Polski.
AZS AWF Warszawa – Grunwald Poznań 4:6
Przed tygodniem akademicy byli autorami największej jak na razie sensacji w Krajowej Lidze Zapaśniczej, remisując z wiceliderem Unią Racibórz, i to na terenie przeciwnika. W pojedynku z Grunwaldem znów byli bliscy sprawienia niespodzianki.

Przed ostatnią walką poznaniacy prowadzili 5:4. Na matę wyszli Patryk Kamiński (AZS AWF) i Tadeusz Michalik (Grunwald), który górował nad rywalem wielkim doświadczeniem, ale walczył w wyższej kategorii wagowej. Michalik nie pozostawił jednak akademikom złudzeń. Wygrał zdecydowanie, przed czasem, a walkę zakończył efektownym, wysokim rzutem.
Trzy pewne punkty dały poznaniakom zapaśniczki, w tym medalistki igrzyski olimpijskich Monika Michalik i Agnieszka Wieszczek-Kordus.
AZ Supra Brokers Wrocław – AKS Wrestling Team Piotrków Trybunalski 4:6
Dla piotrkowian, lidera KLZ, był to najtrudniejszy mecz w KLZ. Do czerwoności rozgrzał publiczność pojedynek Natalii Strzałki (AZ Supra Brokers)
z Darią Osocką (AKS), młodzieżową mistrzynią Europy. Wrocławianka występowała jako joker, czyli w przypadku zwycięstwa mogła zdobyć dla swojej drużyny dwa punkty. Decydującą akcję Strzałka wykonała dosłownie w ostatnich sekundach walki. Po siedmiu walkach w meczu był remis 4:4 i możliwe było jeszcze każde rozstrzygnięcie, łącznie z sensacyjną porażką lidera.
Tak się jednak nie stało. W dwóch ostatnich walkach wygrywali piotrkowianie. Najpierw Arkadiusz Kułynycz pokonał Michała Perkowskiego, a w ostatnim, dramatycznym starciu Radosław Grzybicki wygrał z Erwinem Imbierskim.
– To był świetny, emocjonujący mecz dla kibiców, a dla nas chyba najtrudniejszy z dotychczasowych w lidze. Zaskoczyła nas zwłaszcza postawa jokera wrocławian. Jestem jednak zadowolony z postawy zawodników, którzy wydarli zwycięstwa wtedy, kiedy naprawdę potrzebowaliśmy punktów – powiedział Michał Jaworski, trener AKS Wrestling Team Piotrków Trybunalski.
Kluczowe znaczenie miała zwłaszcza jedna taka walka, Eryka Maja (AZ Supra Brokers) z Mateuszem Nejmanem (AKS). Przez dłuższy czas toczył się wyrównany bój, ale piotrkowianin ostatecznie wygrał zdecydowanie. Trzeba jednak podkreślić, że Eryk Maj doznał podczas walki kontuzji i walczył nie tylko z przeciwnikiem, lecz także z ogromnym bólem.
Piotrków na czele
Po ośmiu kolejkach KLZ piotrkowianie prowadzą w tabeli z kompletem zwycięstw (24 pkt) i są bardzo blisko zdobycia drużynowego mistrzostwa Polski. Unia Racibórz jest wiceliderem (19 pkt), miejsce trzecie zajmuje Grunwald Poznań (15 pkt), a kolejne AKS Białogard (9 pkt), AZS AWF Warszawa (4 pkt) i AZ Supra Brokers Wrocław (0 pkt).






