Floyd Mayweather Jr (50-0, 27 KO) pokonał w noc sylwestrową Tenshina Nasukawę i za dwie minuty łatwej roboty zarobił od dwunastu do piętnastu milionów dolarów. Ten pojedynek oczywiście nie był włączany do rekordów zawodników. Były mistrz świata pięciu kategorii – od super piórkowej aż po junior lekką, przekonuje, że gdyby tylko chciał, szybko podpisałby kontrakt na walki w UFC i zarobił miliard dolarów.
Po tym jak „Piękniś” pobił w walce bokserskiej gwiazdę Ultimate Fighting Championship – Conora McGregora (TKO 10), Dana White – prezydent federacji, kusił go walkami w oktagonie. Ale choć pieniądze do zarobienia byłyby olbrzymie, Floyd raczej nie będzie rujnował swojej legendy i spuścizny. Był pomysł walki z nową gwiazdą UFC – Chabibem Nurmagomiedowem, lecz tego z kontraktu nie chce zwolnić White.
– W każdej chwili mógłbym się dogadać z UFC. Jeśli tylko bym tego chciał, zarobiłbym miliard dolarów za trzy, może cztery walki – przekonuje Mayweather.





