SPONSORZY
  • krex
  • energo
  • tlo-msz1200-1038x576
  1. Home
  2. Wojownicy
  3. MMA
  4. Brazylijski kauczuk
Brazylijski kauczuk

Brazylijski kauczuk

0
0

Ozdobą gali LFN „Fortuna Dies Natalis” był pojedynek wieczoru. To była prawdziwa wisienka na torcie. W tym jednym starciu wszyscy fani MMA mogli oglądać wszystko to co w tym sporcie jest najlepsze. W klatkoringu nie brakowało efektownych akcji, a trybuny buzowały od narastających emocji. I w tej walce rękawice skrzyżowały prawdziwa wojowniczka Agnieszka Niedźwiedź oraz twarda Brazylijka Samanta Santos Cunha.

Polka to na co dzień zawodniczka prestiżowej organizacji Invicta fc, z nieskazitelnym rekordem 8-0-0. Cunha natomiast trenująca i tocząca swe boje w kraju gdzie MMA stoi na najwyższym światowym poziomie mogła legitymować się świetnym rekordem 10-1-1. Jak zapowiedział jeden z prowadzących galę Łukasz „Juras” Jurkowski, był to pojedynek wielkich nadziei światowego MMA. Pojedynek zaczął się od „podchodów” w stójce. Brazylijka bardzo dobrze poruszała się na nogach, Niedźwiedź natomiast parła do przodu. Jednak Polka jako specjalistka od parteru bardzo szybko sprowadziła walkę do tej płaszczyzny. Akcją rodem z judo, ruchem błyskawicznym jak mgnienie oka, powaliła Cunhę na mate. I od tego momentu Pani Agnieszka zdobyła przewagę, której nie oddała do samego końca. Próbując wykluczać ręce przeciwniczki okładała ją mocnymi ciosami z góry. A za każdym razem gdy Brazylijka wszczepiała się mocno w przeciwniczkę, kończyło się to silnymi rozbiciami przez Niedźwiedź. Pod koniec rundy na twarz Cunhy spadały prawdziwe bomby, mimo to zawodniczka przetrwała tą nawałnicę do gongu. W kolejnej odsłonie tego starcia Niedźwiedź po kilku imponujących akcjach w stójce ponownie sprowadziła walkę do parteru po efektownym obaleniu. A tam Pani Agnieszka podjęła kilka efektownych prób poddania m.in. poprzez klucz na rękę, duszenie, balachę czy trójkąt. Do tego doszła niezliczona ilość ciosów na twarz Brazylijki. Momentami przypominało to już egzekucję. Ale Brazylijka nic, jakby była skonstruowana z kauczuku, swoją elastycznością potrafiła wyrwać się z każdej opresji. Nawet mimo to, że chwilami sprawiała wrażenie jakby już odpływała dalej twardo walczyła o to by pozostać w pojedynku. Runda trzecia toczyła się według scenariusza znanego ze wcześniejszych rund. Niedźwiedź walczyła z góry, bądź ciosami, bądź próbami poddań, starała się zakończyć pojedynek przed czasem. Brazylijka ambitnie walczyła o to by dotrwać do końcowego gongu, udowadniała, że nie ma takiej techniki, która byłaby w stanie zmusić ją do odklepania. W ostatniej akcji tego starcia Agnieszka Niedźwiedź, pokazując swój cały kunszt i klasę sportową, potrafiła zastosować dwie techniki na raz – bardzo ciasno zapiętą balachę oraz ciosy młotkowe na twarz. Mimo to Brazylijka nadal nie odklepywała. Krzywiąc się na twarzy i mając bardzo boleśnie wykręcone ramie ona nadal nie myślała o poddaniu. W końcu walkę przerwał sędzia, widząc, że jest to już zbyt jednostronne widowisko. Agnieszka Niedźwiedź odniosła swoje dziewiąte zawodowe zwycięstwo udowadniając, że w swojej kategorii jest nie tylko czołową zawodniczką MMA w Polsce ale i również na świecie. Samara Santos Cunha pokazała co oznacza prawdziwa zaciętość i waleczność w boju. Przeżywając prawdziwe męki w klatkoringu ani przez chwilę nie miała zamiaru kapitulować. Wielkie brawa dla obu Pań. To była wspaniała walka wieczoru.