Po ciężkim wysiłku najlepiej odpocząć na Zielonej Wyspie.Tadeusz Michalik chyba bardzo odczuł w kościach ostanie zgrupowanie reprezentacji Polski klasyków we Władysławowie.
Trener kadry Hazbulak Bazorkin dał zapaśnikom ostro w kość i niektórzy postanowili trochę odpocząć od zapasów. Michalik razem z siostrą Moniką udali się na krótki rekonesans aż do Irlandii.
– Od soboty razem z Moniką jesteśmy w Cork. Odwiedziliśmy nasza rodzinę mieszkającą w Irlandii. Pogoda typowo wyspiarska, raz słońce, innym razem deszcz, kiedy indziej wiatr, ale w miarę jest ciepło. Jednak chyba nie było aż tak zimno, skoro zdecydowałem się nawet na kąpiel w…oceanie. Po trudach zgrupowań chcieliśmy trochę odpocząć i znaleźć czas dla przyjaciół i znajomych. Ale nie zapomnieliśmy tak zupełnie o treningach. Co prawda były one znacznie luźniejsze niż na kadrze, ale
odwiedziliśmy kilka miejscowych klubów i poćwiczyliśmy z Polakami tam mieszkającymi. Przy okazji był też czas na siłownię, bo taki trening zawsze jest ważny dla zapaśnika. Wcale nie było tylko leżenia i obijania się – mówi Tadeusz Michalik.
Jednak już od środy powrót do codziennych obowiązków. Brązowy medalista mistrzostw Europy z Rygi (2016) powoli przygotowuje się do Pucharu Polski w Raciborzu. W tym turnieju wystartuje także wracająca do formy, brązowa medalistka olimpijska z Rio de Janeiro, Monika Michalik.
– Prosto stamtąd wyruszamy do Wisły na kolejne zgrupowanie, tym razem już bardziej specjalistyczne. Będzie więcej walk zadaniowych i sparingów. Zaraz po Wiśle mamy turniej w Kijowie i już będzie można powiedzieć więcej o naszej dyspozycji- kończy zapaśnik Sobieskiego.





