To był rok Mateusza Bernatka. Zaledwie 23 letni zawodnik AKS Piotrków Trybunalski niespodziewanie wywalczył srebrny medal na mistrzostwach świata w Paryżu w wadze do 66 kg. Czyżby po latach posuchy narodził się nam zawodnik na miarę olimpijskiego medalu?
– Bez dwóch zdań w grupie klasyków Mateusz był zdecydowanie najlepszy w tym roku. Potwierdził ogromny talent i że wcześniejsze wyniki w grupie juniorów i młodzieżowców nie były przypadkowe. Niezmiernie się cieszę, że mamy wreszcie tak silnego zawodnika w zbliżonej do mnie kategorii. Startowałem do 62 kg, a Mateusz w 4 kg wyższej. Zresztą w tej wadze mamy co najmniej dwóch bardzo dobrych zapaśników. Przecież młodzieżowy mistrz Europy Roman Pacurkowski jest tylko trochę młodszy i ani myśli
odpuszczać – tłumaczy trener Włodzimierz Zawadzki.
Mistrz IO z Atlanty (1996) ciągle czeka na medal naszego klasyka na olimpijskim turnieju. Obecny szkoleniowiec Olimpijczyka Radom jednak przestrzega przed nadmiernym optymizmem.
– Wszystko przez trudniejsze kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich. Dostać się do Tokio będzie szalenie trudno. Wiadomo, że w każdej kategorii będzie tylko 16 miejsc. Zatem być może trudniej będzie się dostać do Tokio, niż wywalczyć tam medal. Wygląda, że najgorzej z wszystkich kontynentów będzie mieć Europa. Z tego co wiem, to pewne miejsce na olimpijskim turnieju będzie mieć pierwsza piątka z mistrzostw świata oraz mistrzowie kontynentów – dodaje złoty medalista olimpijski.
Przypomnijmy, że Bernatek wcześniej zdobywał złote krążki na mistrzostwach Europy juniorów i młodzieżowców, a teraz został wicemistrzem świata seniorów. Zawodnik AKS Piotrków Trybunalski stał się prawdziwą rewelacją turnieju w Paryżu. Jest bardzo ambitny i ciągle się rozwija, co niezmiernie cieszy trenera Zawadzkiego.
– W Paryżu był nawet bliski złota. Naprawdę dużo nie brakowało. Ale, że chce ciężko pracować, dlatego bardzo trzymam za niego kciuki. A trener kadry Hazbulak Bazorkin na pewno jeszcze popracuje nad techniką tego zapaśnika i powinno być dobrze – przekonuje trener Zawadzki.
Kto wie, czy w niedługiej przyszłości ktoś z dwójki Bernatek-Pacurkowski zmieni kategorię. Bowiem szkoda marnować jednego z nich, a miejsce dla Polski w każdej wadze jest tylko jedno.
– Ale nie będzie to łatwo przenieść się do innej kategorii. Do wyboru są wagi 59 i 75 kg. Zobaczymy jak rywalizacja między Mateuszem i Romanem się zakończy. Teraz najważniejsze, żeby po tak udanym roku iść za ciosem i utrzymać się w światowej czołówce – podsumował Włodzimierz Zawadzki.
Waldek Zawołowicz / Polski Związek Zapaśniczy





