Klasycy na ostatniej prostej przygotowań do mistrzostw Europy. Zawodnicy trenera Chazbulata Bazorkina przebywają już w Rosji. Obecnie kadrowicze są na krótkim zgrupowaniu w stolicy Inguszetii, Magasie. Wcześniej polscy zapaśnicy musieli się trochę namęczyć podczas długiej podróży.
– Zanim tutaj dotarliśmy, to czekała nas dwudziestogodzinna podróż. W Moskwie przez 10 godzin czekaliśmy na kolejny samolot. Wreszcie po kilku następnych godzinach wylądowaliśmy w Groznym. Stamtąd brat naszego trenera kadry, Chazbulata Bazorkina zabrał nas już do hotelu – mówi Dawid Kareciński.
Zapaśnik Śląska Wrocław ostatnio jest w bardzo dobrej formie. Między innymi zajął trzecie miejsca na silnie obsadzonych turniejach w Kijowie i Sofii. Nie ukrywa, że na Euro mierzy w któryś z medali. Póki co, pobyt w Inguszetii bardzo pozytywnie zaskoczył zapaśników reprezentacji Polski.
– Mieszkamy prawie po królewsku, w pięknym hotelu. W luksusowych pokojach jest sporo miejsca. Mamy do dyspozycji wygodne łóżka, a łazienki wykonane są z drogich materiałów. Jest tutaj wiele miejsca do wypoczynku po treningach. A co najważniejsze, jedzenie jest bardzo dobre. W Inguszetii przywitała nas prawdziwie letnia pogoda. Na termometrach ponad 20 stopni. Organizacyjnie naprawdę jest rewelacyjnie – dodaje Kareciński. Zapaśnik z Wrocławia hotelowy pokój dzieli z Rafałem Krajewskim z Legii Warszawa. Obaj mają znakomite humory i są pozytywni nastawieni przed walką na mistrzostwach Europy.
– Zostaniemy w Magasie prawie do samych mistrzostw. Do Kaspijska stąd już nie jest daleko. Dlatego jest świetna okazja, żeby się dobrze zaaklimatyzować i psychicznie odpowiednio nastawić do turnieju. Najważniejsze, że jesteśmy zdrowi i forma z dnia na dzień nam wzrasta. Prosimy trzymać za nas kciuki – kończy Dawid Kareciński, który w Kaspijsku będzie startował w wadze do 67 kg.





