– Po półfinale obiecałam sobie, że nie wyjadę z Kowna z pustymi rękami – mówi Natalia Kropska (-57kg), która podobnie jak Nikola Szlachta (-44kg) zdobyła brąz podczas Mistrzostw Europy Kadetek.
Natalia Kropska (GKS Czarni Bytom) świetnie spisała się na Litwie i w turnieju indywidualnym i drużynowym, w którym poprowadziła Polki do 5 miejsca.
W zawodach indyw. wygrała z Belgijką Manon Lecharlier, Austriaczką Magdaleną Lackner i w ćwierćfinale z Rosjanką Iriną Zuevą.
– Po raz trzeci na ME wylosowałam w pierwszej walce przeciwniczkę, z którą wcześniej przegrałam. Przed walkami czułam, że to jest mój dzień. Byłam bardzo dobrze przygotowana i maksymalnie skupiona na zawodach. Wiedziałam, że muszę dać z siebie wszystko – powiedziała Natalia Kropska.
Walka z Rosjanką Iriną Zuevą trwała prawie 8 minut, ale najważniejsze, że zakończyła się zwycięstwem Polki. – Zueva to mocna zawodniczka, jest pierwsza w światowym rankingu, ale z każdą rywalką da się wygrać. W dogrywce postawiłam wszystko na jedną kartę – dodała.
W półfinale podopieczna trenera Marka Słyka miała kolejny maraton, tym razem trwający 6 min z Włoszką Giovaną Fusco. – Po otrzymaniu 3 kary shido w dogrywce popłakałam się na macie. Obiecałam sobie, że nie wyjadę z Kowna z pustymi rękami – mówiła Natalia, która w walce o brąz pokonała przez ippon Brytyjkę Josie Steele.






