Monika Michalik: Kolano ciągle jest chore
Co słychać u Moniki Michalik? Brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro (2016) ciągle zmaga się z kontuzja kolana. Po zerwaniu wiązadeł krzyżowych nasza zapaśniczka musiała się poddać kolejnym zabiegom.
– Miałam operację na kaletkę, która niestety nie zakończyła moich problemów. Pojawiły się komplikacje i potrzebny był drugi zabieg. Ale moje kolano ciągle nie jest zdrowe. Przy większym wysiłku pojawia się płyn w kolanie i nie można nic zrobić. Tak naprawdę nikt nie wie, jak temu zaradzić. Dlatego ćwiczę bardzo delikatnie, bez nadmiernego wysiłku – mówi zapaśniczka Grunwaldu Poznań.
Michalik jednak nie porzuciła sportu. Mając więcej czasu trenuje dzieci w hali przy ulicy Bukowskiej w Poznaniu.
– Oczywiście kibicuję też koleżankom z kadry i swojemu bratu. Bardzo przeżywałam jego występ na mistrzostwach świata w Nursułatnie. Tadziu walczył znakomicie. Ale jego decydującego pojedynku z Uzbekiem Janhongirem Turdijewem 4:3 nie byłam w stanie obejrzeć, tak się denerwowałam. Dopiero po walce dowiedziałam się, że brat wygrał i pojedzie do Tokio. Radość była chyba większa, niż wtedy, kiedy sama walczyłam – dodaje brązowa medalistka olimpijska.

Tadeusz Michalik po raz pierwszy w karierze pojedzie na igrzyska olimpijskie. Ale startować będzie w kategorii do 97 kg.
– Dla Tadka może to i lepiej. Trochę zrobi wagę i powinno być dobrze. Szybkość, technikę i taktykę prezentuje na wysokim poziomie. Ponieważ są to igrzyska, dlatego każdy wynik jest możliwy. W tym zdobycie medalu. Trzy razy startowałam na takiej imprezie i dobrze wiem, co mówię. Brata stać na wielki wynik – przekonuje siostra naszego przyszłego olimpijczyka.
Tymczasem w zapasach kobiet Polska ma już dwie nominacje na Tokio. Do Japonii polecą na pewno, Roksana Zasina (53 kg) i Jowita Wrzesień (57 kg).
– Dziewczęta spisały się znakomicie. Ale to nie koniec. Kobiece zapasy w Polsce są coraz silniejsze. Sądzę, że stać nas jeszcze na dwa kolejne miejsca w samolocie do Tokio. Na pewno moje koleżanki klubowe Iwona Matkowska i Agnieszka Wieszczek-Kordus mają spore szanse, a może jeszcze ktoś inny sprawi niespodziankę w turniejach kwalifikacyjnych. Co do mnie, to teraz nie chcę niczego deklarować. Wszystko zależy od mojego zdrowia. Bez tego nie po co wychodzic na matę – kończy reprezentantka Polski. Przypomnijmy, że Monika Michalik wywalczyła brązowy medal na IO w Rio de Janeiro, gdzie w walce o trzecie miejsce pokonała Rosjankę Innę Trażukową 3:1.





